Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 17 2015

14:59
Alara Berberoğlu'nun gönderisinden fotoğraflar | via Facebook
tastewords
14:57
Mówisz mi, że jestem chamska, ale nigdy nie poznałeś ludzi przez których cierpiałam.
Mówisz mi, że jestem nieufna, a nie wiesz ile razy się zawiodłam.
Mówisz mi, że nie potrafię uszanować zdania innych, a nie wiesz ile razy w całym moim życiu ktoś uszanował moje.
Mówisz mi, że zbyt często milczę, ale nie wiesz ile razy byłam lekceważona.
Mówisz mi, że często przeklinam, a nie wiesz jak życie nauczyło mnie wyrażać uczucia.
Mówisz mi, że nie umiem odwzajemniać emocji, a nie wiesz jak często byłam odrzucona.
Mówisz mi, że nie przywiązuje się do ludzi, a nie wiesz ilu przyjaciół zniknęło za szybko.
Mówisz mi, że nie potrafię kochać i TU się mylisz najbardziej!!
Reposted fromnietypowa nietypowa viadoope doope
tastewords
14:55
Wiecie, co jest fajnego w byciu singlem? Pewnie, że wiecie. Fajne jest to, że z niczego przed nikim nie musicie się tłumaczyć. Że nikt od Was niczego nie oczekuje, że do nikogo nie musicie się dostosowywać. Że Wasze życie jest tylko i wyłącznie Wasze, bez całej tej listy zakazów, nakazów i wspólnego układania grafiku. Chcecie na weekend w góry? Jedziecie. Chcecie przespać się z kolegą/koleżanką z pracy? To się przesypiacie.
To jest bardzo proste i bardzo wygodne i zaprawdę, można sobie nawet tłumaczyć, że zawsze można by tak żyć.
Natomiast życie szybko weryfikuje te plany i okazuje się, że jednak nie można. Że z czasem Wasza pełna dyspozycyjność przestaje już kogokolwiek obchodzić, bo koledzy i koleżanki, z którymi dotąd piliście do rana, mają swoje żony, swoich mężów, swoje dzieci albo choćby koty. Że to, że macie wolny wieczór, na nikim nie robi wrażenia, bo od zaliczenia kolejnego klubu ktoś może woleć oglądanie filmów pod kołdrą albo wspólne robienie spaghetti. Że to, że jesteście królem czy królową każdej imprezy nie ma już najmniejszego znaczenia, bo z osób Wam znajomych jest tam już tylko barman i pani pilnująca szatni.
Tak, to jest bardzo wygodne, kiedy macie dla siebie całe łóżko. Kiedy nikt nie zabiera Wam kołdry, nie budzi chrapaniem, nie wymaga powiedzenia „dobranoc”. To wygodne, że nie musicie mieć pełnej lodówki, bo jedzenie łapiecie na mieście w biegu, a cała łazienka jest tylko dla Was, więc i skarpety mogą być w niej porozrzucane, i deska nieopuszczona. Że szykować do wyjścia można się w niej do woli, bo przecież nie ma nikogo, kto by też chciał do niej wejść.
Tylko przychodzi taki moment, że chcielibyście czegoś innego. Czyjejś troski. Uwagi. Zainteresowania. Ręki, która podczas wieczornej pracy przy komputerze postawi na Waszym biurku herbatę. Która pogłaszcze, kiedy ulubioną bluzkę polejecie winem i która na czwarte piętro wniesie za Was ciężkie zakupy.
Wiecie, to strasznie fajne, kiedy wszystko można robić samemu. Ale jak fajne jest to, kiedy ktoś może robić to za nas. Nie dlatego, że mu za to zapłacicie i nie dlatego, że łączą Was więzy pokrewieństwa. Ale dlatego, że chce. Że jest z Wami tu i teraz i nie zamieniłby tego miejsca na żadne inne na świecie, bo tak zdecydował i w tym wyborze trochę z Wami już trwa.
Pewnie, że da się samemu naprawić kran, przemalować pokój, wymienić żarówkę. Da się pojechać na wakacje choćby i na drugi koniec świata. Da się samemu ugotować, nakryć do stołu, zjeść i pozmywać. Wszystko da się zrobić samemu. Tylko po co, skoro to wszystko jest o niebo lepsze, gdy robi się je we dwoje?
Ktoś kiedyś powiedział nam, że bycie singlem daje możliwości. A ja uważam, że ogranicza. Będąc z kimś, masz prawo zdecydować, czy chcesz coś robić we dwoje, czy jednak wolisz sam. Jeśli nie ma nikogo obok, wybór nagle znika. To nie jest dar od losu, że możesz sam obejrzeć sobie film. Po prostu nie masz wyjścia.
W byciu singlem najbardziej dojmująca jest właśnie samotność. To, że kiedy już wyciągniesz znajomych na jakąś imprezę, to po powrocie do domu i tak zostaniesz sam. Zastaniesz tam tak samo rozrzucone w nieładzie rzeczy, tak samo niepościelone łóżko, tak samo niezrobioną kolację. Nie będzie na Ciebie czekało nic poza tym, co znane i zapamiętane. Zero zaskoczeń. Wrażeń. Wzruszeń.
Kiedy będziesz mieć gorszy dzień, nikt nie zapyta, dlaczego. Bo nikt się o Ciebie nie troszczy. Nikomu na Tobie nie zależy. Nikt nie zastanawia się, jak Ci minął dzień, nie tęskni za Tobą, nie myśli o Tobie, kiedy wstaje rano ani kiedy kładzie się spać.
Dlatego czasem, zamiast myśleć, jak wiele Ci daje życie bez związku, pomyśl, jak wiele Ci ono zabiera. Jasne, że wszystko możesz robić sam, nie wyłączając z tego orgazmów. Ale nie przytulisz się sam ani przed, ani po. Ani również w trakcie.
— Joanna Pachla chyba weszła mi do serca i przetwarza to co w nim siedzi
Reposted fromwpuscmnie wpuscmnie viagwiazdeczka gwiazdeczka
tastewords
14:34
Boję się tego, że kocham. Bo kocham zbyt mocno i zbyt beznadziejnie.
— i.need.you.moblo.pl
Reposted frommefir mefir viairresolute irresolute
tastewords
14:24
tastewords
14:23
tastewords
14:22
Ale to właśnie cała ona, z nagłymi wybuchami złości i pokręconym charakterem, raz była słodkim, delikatnym dzieckiem, a za chwilę dziką i namiętną kobietą.
— Mężczyzna, którego nie chciała pokochać
Reposted fromzenibyja zenibyja viaHIPHOP4LIFE HIPHOP4LIFE

June 12 2015

tastewords
17:22
Już zawsze będzie lato, z zapachem wiosny rano
Pocałunki na siemano, pocałunki na dobranoc
— rozbójnik alibaba x jan borysewicz x sobota - uciec stąd
tastewords
17:22
stwierdziłam jasno i świadomie "pierdolę, piję"
— M.Halber "Najgorszy człowiek na świecie"
tastewords
17:22
Jednego w Tobie kompletnie nie rozumiem. Dla wielu mężczyzn jesteś po prostu idealna. Masz swoje pasje, jesteś piękna, jesteś bystra, dążysz do wyznaczonych sobie celów. Byłaś z kimś, kto zupełnie nie potrafił Cię docenić i już wszystkich kolesi wpuszczasz pod wspólny mianownik. Powiem Ci, jeśli sobie uporządkujesz przeszłość, to szczerze - zazdroszczę komuś, w kim się kiedyś zakochasz.
— znalezione
Reposted fromtruustme truustme viastaystrongangie staystrongangie
tastewords
17:21
Zachowujesz się jakby z 10 takich kobiet jak ja za Tobą biegało, tak nie jest. Wiem że tak nie jest, widziałam Twoje eks. I teraz na kolana i dziękuj Bogu, że miałeś okazję mnie poznać.
— storyxlife
tastewords
17:21
tastewords
17:20
Może nie najważniejsze jest chcieć iść z kimś do łóżka, ale chcieć wstać następnego dnia rano i zrobić sobie nawzajem herbatę.
— albo kawę. Wiśniewski
Reposted fromNoemiJustine NoemiJustine
tastewords
17:20
Dojrzałość oznacza stabilność. Tak jak nie stawiasz telewizora na chybotliwej szafce, tak nie wiążesz swojego życia z kimś, kogo nie możesz być pewnym. Przewidywalność, nawet w spontaniczności, jest jednak ważna.
Reposted fromhaber haber viaNoemiJustine NoemiJustine
tastewords
17:13
Tu nie chodzi o sam fakt "chodzenia ze sobą" czy zmiany statusu na fejsie. To musi być coś w stylu - Ty jesteś moja, a ja Twój. Przede wszystkim musisz wzbudzić w niej zaufanie. To nie jest proste i wymaga czasu. Ale bez tego nic się nie uda. Musisz zaspokoić jej potrzebę bezpieczeństwa. Nawet te najbardziej samodzielne i odważne, muszą czuć się bezpiecznie z facetem. Bądź zawsze przy niej... kiedy tego potrzebuje i kiedy zaprzecza, że nie. Bądź, kiedy innych nie ma. Wypełniaj ją radością i szczęściem, a dostaniesz duuuużo dużo więcej w odwrocie.
— wieczornie
tastewords
17:13
Rozum wie, że już się nie odezwiesz. A serce i tak łudzi się, że zatęsknisz. 

17:13
tastewords
17:08

No trudno, jest stuknięta. To nic. Chyba się w niej zakochałem.

— Świat nocy
Reposted fromresort resort viadoope doope
17:08
(…)była jak narkotyk, a ja właśnie stałem się ćpunem.
— (via en0ugh-fuck)
Reposted fromdancingwithaghost dancingwithaghost viadoope doope
tastewords
17:07
Nie wiem czy kochałem kogoś i czy pokocham. Bo jeśli Miłość jest wtedy kiedy jej uśmiech działa jak rosół na kacuKocham ją. Jeśli jest wtedy kiedy widzę sto ładniejszych od niej dziewczyn, ale to jej widok na ulicy mnie rozwesela Kocham ją. Jeśli jest wtedy kiedy jej szczęście cenię ponad swoje, i wolę żeby była szczęśliwa z kimś innym niż nieszczęśliwa ze mnąKocham ją. Jeśli jest wtedy kiedy jej imię, nawet najbardziej popularne, nosi tyle osób, a mi się kojarzy tylko z nią, do tego gdy te imię słyszę reaguję na nie bardziej niż na swoje Kocham ją. Jeśli jest wtedy gdy jedno popołudnie z nią jest dla mnie warte więcej niż 50 wyrwanych lasek Kocham ją.
— znalezioneee
Reposted fromdoope doope
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl